Google skanuje naszą pocztę – krok dalej

Google skanuje naszą pocztę. O tym wiemy praktycznie od samego początku istnienia Gmaila. Jeśli w treści wykryje odpowiednie frazy kluczowe, to obok treści maila zostanie wyświetlona korespondująca z nim reklama. Jednak okazuje się, że algorytmy Google mogą wykrywać nie tylko treść naszych wiadomości, ale też rozpoznawać obrazy znajdujące się w załącznikach.

Odwieczny problem: pedofila jak argument za inwigilacją

Są przeciwnicy i zwolennicy monitoringu i “cenzury” internetu. Zwolennicy, niezależnie od tego, z jakiego powodu chcą ograniczać dostęp do treści praktycznie zawsze skorzystają z argumentu odwołującego się głównie do emocji, nie rozumu, np. standardowej zagrywki “pedofilskiej” pt. “Chyba nie chcielibyście, żeby wasze dzieci…“.

Ten argument pomaga przepychać mechanizmy cenzurowania internetu na całym świecie — najpierw rzeczywiście jako ochronę jedynie przed treściami pedofilskimi, ale — jak pokazuje historia Wielkiej Brytanii — chwilę później “treści zakazane” są poszerzane o serwisy “pirackie” i serwisy politycznych ekstremistów. Oczywiście definicja piratów i ekstremistów należy do obecnie rządzącej partii…

http://www.businessinsider.com/police-say-a-google-tip-about-child-abuse-led-to-arrest-2014-8

http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,16426152,Google_chyba_dotarl_do_linii__za_ktora_jego_dzialanie.html

http://niebezpiecznik.pl/post/gmail-wykryl-pedofilski-zalacznik-i-dosniosl-policji-na-uzytkownika/

Tagi: , , ,
Napisano w Folwark Zwierzęcy